Czyli dlaczego mnie tu nie było.

Cześć,

Jak sporo z Was zauważyło (pytając się co się stało i gdzie jestem 😊 ) chwilę nic nie działo się na blogu. Ten wpis poświęcę na wyjaśnienie co się wydarzyło w tym okresie i opowiem Wam trochę o moich zmaganiach z pracą magisterską z dziedziny Business Intelligence.

Także zapraszam Was do czytania!

W maju 2020 zdałam sobie sprawę, że został mi miesiąc do oddania mojej pracy magisterskiej. Zegar tykał a ja miałam tylko napisany pierwszy rozdział. Studiowałam na kierunku Informatyka w Biznesie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Wcześniej zdobyłam tytuł Inżyniera Matematyki Stosowanej na Politechnice Wrocławskiej. Na drugi stopień studiów zdecydowałam się po jakimś czasie od ukończenia inżyniera i rozpoczęłam studia zaoczne. Można powiedzieć, że ten magister to było moje widzi mi się, bo w pracy nie jest mi ten tytuł do niczego potrzebny 🙂 

Uwierzcie mi, że nie jestem osobą , która lubi i zostawia sobie wszystko na ostatnią chwilę. Więc fakt 1 miesiąca na dokończenie pracy bardzo mnie zestresował. Postanowiłam zmienić priorytety i zniknąć z bloga i social mediów do momentu skończenia mojego wspaniałego dzieła o zastosowaniach BI w marketingu. 🙂 

W międzyczasie doszło jeszcze parę różnych spraw, o których za wiele pisać nie będę.  Wzięłam sobie na barki dodatkowy projekt oprócz bloga i pracy etatowej i trochę prywatnych spraw wymagało podomykania.

Praca magisterska w miesiąc.

 Tak więc była końcówka maja a ja miałam napisany ledwo jeden rozdział pracy magisterskiej.  Do oddania mojego „dzieła” został miesiąc. Ponieważ pisałam o moich zainteresowaniach i połączyłam je z rzeczami, którymi zajmuje się zawodowo samo pisanie pracy uznałam za rozwijające doświadczenie.

Połączyłam to czym się interesuje w ramach hobby, czyli marketing w social mediach z tym co robię zawodowo, czyli systemami Business Intelligence.

Praca magisterska, którą pisałam ma tytuł 

Wspomaganie decyzji marketingowych w branży e-commerce za pomocą systemów Business Intelligence.

I składa się z 4 rozdziałów, o których Wam krótko opowiem.

Rozdział 1.      Opis przeprowadzania kampanii marketingowych w branży e-commerce.

Rozdział 2.      Narzędzia firmy Microsoft służące do tworzenia małych systemów BI.

Rozdział 3.      Znalezienie rozwiązania problemu badawczego, czyli propozycja systemu BI, który będzie analizował dane firmy z branży e-commerce.

Rozdział 4.      Przedstawienie działającego systemu i wnioski płynące z analizy danych.

Tak naprawdę całym sercem tej pracy było stworzenie kokpitu menadżerskiego dla Marty ze sklepu internetowego BOTAP, która zgodziła się udostępnić mi swoje dane.

Za pomocą paczek ETL pobrałam udostępnione przez Martę dane z Google Analytics. Następnie przekształciłam je w bazie danych, którą stworzyłam specjalnie pod projekt a finalnie stworzyłam pełną analitykę tych danych w Power BI.

Jak sami widzicie pracy przy tym było od groma. Dlatego postanowiłam zabunkrować się w domu i poświęcić pracy, z wyjątkiem wyjazdu na wieczór panieński mojej przyjaciółki 😊

Z perspektywy czasu mogę Wam powiedzieć, że ten okres ciszy na blogu i zmiany priorytetów był bardzo uczący. Dowiedziałam się dużo o sobie i na co mnie stać. A w ramach moich przemyśleń i dzielenia się doświadczeniami na blogu opiszę swoje wnioski z pisania pracy magisterskiej na wysokich obrotach.

Oto one.

1.  Możesz odkładać rzeczy na ostatnią chwilę, jednak będzie to wymagało od Ciebie wyrzeczeń.

To sparafrazowane powiedzenie „coś za coś”. 

Odnosząc to do mojego przypadku to ponieważ zostawiłam sobie 90 % pracy na ostatni miesiąc, przez ten czas nie mogłam zająć się czymś innym ponieważ byłam tak mocno zaangażowana w skończenie studiów. To o czym pisze można odnieść do części sytuacji, które nas spotykają.  Na przykład osoby, które zaczynają zmieniać branżę lub wchodzić do branży BI często muszą na początku poświęcić życie towarzyskie czy trochę snu 😊 W tym czasie uczą się i przygotowują na nowe zadania i zmianę pracy. Odkładanie rzeczy na ostatnią chwilę sprzyja też stresowi przynajmniej u osób z moim charakterem! A duża ilość stresu negatywnie działa na sen i skupienie. 

 

2. Jeżeli na czymś ci zależy znajdziesz czas żeby to zrobić. 

Na pewno pisanie pracy magisterskiej nauczyło mnie, że w życiu ważne jest dobre ustawienie priorytetów. Kiedy przerzuciłam magisterkę na pierwszy plan, część rzeczy wypadła z mojego planu dnia. Nadal nie potrafię porzucić snu na cześć pracy. 

Byłam i jestem śpiochem, sen jest dla mnie ważny i był moim priorytetem. Dzięki niemu się regeneruje i nie wariuję psychicznie. W związku z tym, że nie byłam w stanie poświęcić ani snu, ani pracy etatowej mój blog i social media wiały pustką. Nie piszę tego, ponieważ czegoś żałuję. Ten odwyk był mi potrzebny i podtrzymuję to żeby stawiać sen i zdrowe jedzenie wysoko na swojej liście priorytetów.

 

3. Wymówki tylko Cię spowalniają.

Ile razy mieliście tak, że pół dnia usprawiedliwialiście się, że jestem tak zajęta odkurzaniem, że nie mogę czegoś zrobić? Albo mam jeszcze czas, jest za ładna pogoda. Jeszcze jeden odcinek serialu. 

Takie tłumaczenia tylko Cię spowalniają. Zauważ, że tłumacząc się że czegoś nie robisz tak naprawdę jesteś w zawieszeniu. Ani nie odpoczywasz bo coś siedzi Ci na głowie, ani nie robisz tego co powinieneś więc nie jesteś bliżej celu. Na dłuższa metę nie ma to sensu. 

Natomiast, jeżeli czegoś nie chcesz robić, przyznaj się sobie że tego nie zrobisz. Nie warto się zmuszać. Ważne jest żeby otwarcie sobie powiedzieć co się dzieje. Bądźmy ze sobą szczerzy.

4.  Odpoczynek jest ważny.

Po dużym wysiłku umysłowym też trzeba odpocząć. Część z nas uważa, że jest niezniszczalna i może pracować bez przerwy. Takie zachowania prowadzą do szybkiego wypalenia. Jeżeli pracujemy nad czymś non stop i zmuszamy się bo goni nas deadline na sam koniec nie będziemy mogli patrzeć już na ten
projekt. Tak trochę miałam z moją pracą. Po wielkim zapale na początku pisania, nastąpił okres stagnacji a potem okres wypalenia. Dopiero po tygodniu od oddania pracy magisterskiej byłam w stanie na nią spojrzeć z pewną dumą i  zadowoleniem ukończenia jej. 

Podobnie po oddaniu pracy, zamknięciu dodatkowego projektu i załatwieniu niedokończonych spraw, potrzebowałam wytchnienia. Pojechać nad wodę, spotkać się z przyjaciółmi i nie myśleć przez chwilę co dalej. Takie okresy są potrzebne, wtedy też często mamy czas pomyśleć co jest dla nas ważne i czego chcemy.

Podsumowując, każdy czas w życiu czegoś nas uczy. Ja teraz czuje, że zrzuciłam parę spraw i głowa jest czysta i gotowa do dalszej pracy.  Dajcie znać co sądzicie w komentarzach 🙂 

Dagmara

.